Dziś jest:
03.09.2010 r.
Jest to:
246
dzień w roku.

Dni do Nowego Roku
119

Imieniny:
Izabeli, Szymona
Odwiedzin:
Aktualizacja:

08-07-2010

Logo NGO

TANIE WCZASY REHABILITACYJNE W KOŁOBRZEGU
Szczegóły zamieszczamy TUTAJ

Do młodszych - kiedyś zostaniesz emerytem...

Byliśmy młodzi. Entuzjazm młodości nakazywał nam uczyć się i pracować, to my budowaliśmy Polskę czasów PRL-u. Ideologia która temu towarzyszyła była dla większości z nas nieistotna, wielu pociągnęła za sobą. Byliśmy piękni. Budowaliśmy swoją przyszłość.

O starości i emeryturze wówczas się nie myślało. Młodość nasza upływała wraz z budowanymi domami bo "niech się mury pną do góry..." oraz śpiewanym na uroczystościach "Hymnem młodzieży świata". Postęp było widać na każdym kroku. Powstające nowe osiedla i fabryki, w których każdy znajdował pracę (były też wówczas "niebieskie ptaki" oraz "bumelanci"), dawało poczucie bezpieczeństwa. Pracowaliśmy z zaangażowaniem, lata mijały i dzieci nasze kończyły kolejne szkoły i studia. Dochody nasze były skromne, nie mieliśmy w domu paszportów. Bułgaria i Węgry musiały wystarczać jako podróże egzotyczne. Oczywiście nie wszystkich to dotyczyło. Mieliśmy szanse na zakup samochodu Syrenki, telewizora a do prywatek Bambino wystarczało. Dostępność wczasów, kolonii i obozów była o wiele większa niż dziś. Odczytaj to jako przyznawany socjal ze strony pracodawcy. Staliśmy w kolejkach sklepowych, bo trzeba było kupić żywność lub jakiś sprzęt. Fakt, to było irytujące. Kim byli jacyś opozycjoniści? W czyim imieniu działali i co z tej działalności wynikało dla ludzi nie interesujących się polityką? Dla mnie, było to zawsze związane z dopychaniem się do władzy. Tacy jak ja byli potrzebni tylko w dniu wyborów.

Wszelkie ruchy niezgodne z "jedyną słuszną ideologią" znajdowały odpór ówczesnej władzy. "Wielki brat" kontrolował i narzucał swój sposób na życie. Zrywy narodowe - rok 1968, 1970, 1978, 1981, 1989..., co oznaczają dla mnie, dzisiejszego emeryta? Niespełnione marzenia o lepszym bycie. Co mi pozostało z tamtych lat? Wspomnienie o tych, którzy tak jak ja harowali w pocie czoła budując kraj. Przez wszystkie lata pracy zabierano nam, w imię przyszłej emerytury, minimum 46% zarobków. Rozkradziono, niestety, materialny dorobek narodu.

Emeryt, to dla Polski niechciany "pasożyt". Emerytura jaką otrzymujemy to rzucony łaskawie ochłap. Kolejne rządy zapominają o istnieniu emerytów. Opieka nad nimi jest jedynie martwym zapisem w konstytucji. Dla teraźniejszej, kapitalistycznej, zbudowanej kosztem narodu elity, jesteśmy ciężarem. Nie jesteśmy też patriotami, bo nie opuszczamy, w dniu przejścia na emerytury, "po angielsku" tego świata. Mamy czelność domagać się wdzięczności w postaci lepszej, darmowej służby zdrowia oraz możliwości wypoczynku. Gdzie podziały się fundusze "Pogodna jesień" i "Bogdan mówi bankowy"?

Emerytury po czterdziestu i więcej latach pracy (wyłączając emerytów mundurówki czyli wojsko, dawną milicję i teraźniejszą policję, służby specjalne, emerytury otrzymują po 20-25 latach służby z wypracowanych przez nas środków), uwłaczają godności. Niedogrzanie mieszkań, wyłączanie oświetlenia i rezygnacja z zaspokojenia wielu pilnych potrzeb wymuszone zostało koniecznością zakupu lekarstw. Oglądając i słuchając "gadających głów", które pieją z zachwytu nad "swoimi" dokonaniami, uświadamiają nam w jakim dobrobycie mamy możliwość, z ich łaski żyć. Propaganda sukcesu zawsze była, jest i będzie. Kiedyś puszczana mimo uszu, teraz drażni okrutnie. Natrętne, wszędobylskie reklamy zniechęcają do włączania odbiorników. Seriale telefoniczno-mieszkaniowe oraz odgrzewane programy i audycje to pokarm, po którym odbija się nawet nie mającym dolegliwości gastrycznych.

Manipulowani przez wszelkie ugrupowania z lewej, prawej i kościelnej strony przestajemy wierzyć komukolwiek. Część z nas dała się uwieść zjadliwej tandecie z Torunia. Tak się stało bo tam mówi się o ludziach starszych, tam są jeszcze potrzebni. Chociażby po to, ażeby przynieśli datki. Reszta z nas jest zbyteczna, trzeci świat, wojenne i powojenne śmiecie.


Mikołaj Neumann